Samotność właściciela firmy – temat, o którym za mało się mówi

Prowadzenie firmy daje wolność, ale niesie też odpowiedzialność, której często nie widać z zewnątrz. Jednym z trudniejszych doświadczeń właścicieli firm jest samotność – niekoniecznie fizyczna, ale decyzyjna, emocjonalna i organizacyjna.

O własnej firmie często mówi się przez pryzmat niezależności, rozwoju i sprawczości. Można budować coś po swojemu, podejmować decyzje, wybierać kierunek i tworzyć miejsce pracy zgodne ze swoimi wartościami.

I to wszystko jest prawdą.

Ale jest też druga strona prowadzenia biznesu, o której mówi się znacznie rzadziej. To samotność właściciela firmy.

Nie zawsze oznacza ona brak ludzi wokół. Czasem wręcz przeciwnie – są klienci, zespół, partnerzy biznesowi, rodzina, znajomi. A mimo to przychodzą momenty, w których właściciel zostaje sam: z decyzją, odpowiedzialnością, ryzykiem i myślami, których nie zawsze może powiedzieć na głos.

Ja też się z tym mierzę.

Prowadząc firmę, wiele razy miałam poczucie, że mogę zapytać kogoś o zdanie, mogę porozmawiać, mogę zebrać różne perspektywy, ale na końcu decyzja i tak jest moja. To ja muszę ją podjąć. To ja biorę za nią odpowiedzialność. I to ja później mierzę się z jej konsekwencjami.

Myślę, że wielu właścicieli firm bardzo dobrze zna to uczucie.

Czym jest samotność w biznesie?

Samotność w biznesie nie zawsze wygląda tak, jak mogłoby się wydawać. Nie chodzi tylko o to, że ktoś pracuje sam albo nie ma z kim porozmawiać.

Częściej chodzi o brak bezpiecznej przestrzeni, w której można szczerze powiedzieć:

„Nie wiem, co zrobić”.
„Mam wątpliwości”.
„To mnie stresuje”.
„Nie chcę podejmować tej decyzji sama”.
„Potrzebuję to z kimś przegadać”.

Właściciel firmy jest często osobą, od której inni oczekują odpowiedzi. Zespół przychodzi po decyzje. Klienci oczekują konkretów. Współpracownicy potrzebują kierunku. Bliscy mogą bardzo wspierać, ale nie zawsze rozumieją specyfikę prowadzenia biznesu.

I wtedy łatwo wejść w rolę osoby, która zawsze ma być silna, spokojna i poukładana.

Tylko że nikt nie jest taki cały czas.

Dlaczego właściciel firmy może czuć się samotny?

Jednym z powodów jest odpowiedzialność. Nawet jeśli mamy wokół siebie ludzi, wiele decyzji finalnie zostaje po stronie właściciela.

Można konsultować, analizować, pytać o zdanie i zbierać różne punkty widzenia. Ale na końcu ktoś musi zdecydować. W wielu firmach tą osobą jest właśnie właściciel.

Samotność pojawia się też dlatego, że nie wszystkim można podzielić się z zespołem. Są tematy, które trzeba najpierw przemyśleć, poukładać i dopiero potem zakomunikować dalej. Są decyzje finansowe, personalne, strategiczne, które wymagają ostrożności.

Czasem na zewnątrz trzeba zachować spokój, nawet jeśli w środku wcale nie ma jeszcze gotowej odpowiedzi.

Jest też jeszcze jeden bardzo ważny powód: firma rośnie, ale sposób zarządzania nie rośnie razem z nią.

Na początku naturalne jest to, że właściciel wie wszystko, decyduje o wszystkim i trzyma większość tematów w swoich rękach. Problem zaczyna się wtedy, kiedy zespół, liczba klientów i liczba spraw rosną, a właściciel nadal zostaje głównym punktem od wszystkiego.

Od decyzji.
Od pytań.
Od konfliktów.
Od akceptacji.
Od gaszenia pożarów.

Wtedy samotność miesza się ze zmęczeniem. Bo nie chodzi już tylko o to, że nie ma z kim porozmawiać. Chodzi też o to, że wszystko przechodzi przez jedną osobę.

Kiedy właściciel staje się wąskim gardłem firmy

Bardzo często widzę to w firmach: niejasne role, rozmyte odpowiedzialności, brak ustalonego przepływu informacji.

Niby są ludzie. Niby każdy coś robi. Ale kiedy pojawia się problem, temat wraca do właściciela.

Z czasem właściciel przestaje zarządzać firmą, a zaczyna zarządzać niekończącą się listą pytań, decyzji i problemów. To bardzo obciążające – i dla niego, i dla całej organizacji.

Bo jeśli każda decyzja musi przejść przez jedną osobę, firma traci płynność. Zespół nie rozwija samodzielności, odpowiedzialność się rozmywa, a właściciel ma coraz mniej przestrzeni na strategiczne myślenie.

W takiej sytuacji samotność właściciela nie wynika wyłącznie z emocji. Bardzo często wynika też z organizacji pracy.

Co mi pomaga w samotności właścicielki firmy?

Z czasem zrozumiałam, że nie chodzi o to, żeby nigdy nie czuć samotności w biznesie. Pewien poziom odpowiedzialności zawsze będzie częścią prowadzenia firmy. Są decyzje, których nikt za nas nie podejmie. Są momenty, w których trzeba zaufać sobie.

Ale można zrobić dużo, żeby nie zostawać z tym samej na długo.

Mi bardzo pomagają rozmowy z innymi przedsiębiorcami. Takie zwykłe, prawdziwe rozmowy – nie tylko o sukcesach, nowych projektach i planach, ale też o tym, co jest trudne. O decyzjach, które ważą. O momentach, w których człowiek nie ma gotowej odpowiedzi. O tym, że czasem jest po prostu dużo.

Dużą wartość mają dla mnie inicjatywy takie jak Klub Lokalnych Firm. To przestrzeń, w której można spotkać osoby, które naprawdę rozumieją, czym jest prowadzenie biznesu. Czasem wystarczy usłyszeć od kogoś: „mam podobnie”, żeby poczuć ulgę.

Pomagają mi też spotkania z przedsiębiorcami i networkingi. Kiedyś networking kojarzył mi się głównie z wymianą kontaktów i rozmowami o współpracy. Dzisiaj patrzę na to szerzej. To dla mnie budowanie środowiska ludzi, z którymi można wymieniać się doświadczeniem, perspektywą i energią.

Nie każde spotkanie musi kończyć się sprzedażą. Czasem największą wartością jest rozmowa, która porządkuje myśli.

Jak zmniejszyć samotność właściciela firmy?

Nie na wszystko mamy wpływ, ale część rzeczy można uporządkować.

Można szukać środowiska, w którym są inni przedsiębiorcy. Można częściej rozmawiać z osobami, które rozumieją codzienność właściciela firmy. Można korzystać z inicjatyw lokalnych, spotkań biznesowych, networkingów, mastermindów albo mniej formalnych rozmów przy kawie.

Ale równie ważne jest to, co dzieje się wewnątrz firmy.

Jeśli właściciel ma poczucie, że wszystko jest na jego głowie, warto przyjrzeć się strukturze organizacyjnej. Czy zespół wie, za co odpowiada? Czy wiadomo, kto podejmuje decyzje? Czy są jasne zasady komunikacji? Czy każdy problem musi trafiać do właściciela?

Czasem ogromną ulgę daje nie kolejna technika zarządzania czasem, ale zwykłe uporządkowanie odpowiedzialności.

Kiedy role są jasne, ludzie wiedzą, czego się od nich oczekuje. Kiedy komunikacja jest poukładana, mniej spraw ginie po drodze. Kiedy odpowiedzialność nie jest skupiona w jednym miejscu, właściciel odzyskuje przestrzeń.

I to jest coś, co bardzo mocno łączy się z moją pracą w Team Flow. Pomagam firmom porządkować strukturę, role, odpowiedzialności, komunikację i sposób zarządzania zespołem. Nie chodzi tylko o ładny schemat organizacyjny. Chodzi o codzienną ulgę i większą sprawczość całej firmy.

Właściciel nie powinien być sam ze wszystkim

Samotność właściciela firmy nie zawsze znika dzięki temu, że mamy więcej ludzi wokół. Czasem zaczyna się zmniejszać dopiero wtedy, kiedy mamy właściwe rozmowy, właściwe wsparcie i lepiej poukładaną firmę.

Dlatego jeśli prowadzisz firmę i czujesz, że za dużo spraw jest na Twojej głowie, to nie musi oznaczać, że sobie nie radzisz.

Może po prostu doszłaś do momentu, w którym firma potrzebuje więcej struktury, a Ty potrzebujesz więcej przestrzeni do rozmowy z ludźmi, którzy naprawdę rozumieją Twoją codzienność.

Właściciel nie powinien być sam ze wszystkim.

Potrzebujesz zdjąć z siebie część ciężaru?

Jeśli czujesz, że za dużo spraw w Twojej firmie przechodzi przez Ciebie – decyzje, pytania, konflikty, akceptacje i codzienne „gaszenie pożarów” – to być może nie potrzebujesz pracować więcej.

Być może potrzebujesz lepiej poukładać firmę.

W Team Flow pomagam właścicielom firm uporządkować role, odpowiedzialności, komunikację i sposób zarządzania zespołem, tak aby właściciel nie musiał być jedyną osobą od wszystkiego.

Jeśli chcesz sprawdzić, co w Twojej firmie można uporządkować, napisz do mnie i umów konsultację.

Porozmawiajmy o tym, jak zdjąć z Ciebie część operacyjnego ciężaru i dać Twojemu zespołowi więcej samodzielności.

Przewijanie do góry